Nie lubię pomarańczowego, przynajmniej ubrań w tym kolorze nie noszę, z dzieciństwa przypominam sobie jedynie pomarańczowy sweterek zrobiony przez babcię.
Ale czuję, że to się może zmienić.
Z racji upatrzonego nowego modelu telefonu pojawiło się zapotrzebowanie na etui.
Pójść do sklepu i kupić, to jak dla mnie zbyt proste rozwiązanie.
Postanowiłam ufilcować. Zamówiłam pomarańczową wełnę, znalazłam w końcu trochę wolnego czasu i wreszcie jest.
Pomarańczową z racji zabawy u Danutki

I tu wyjaśnienie, dlaczego moja niechęć do pomarańczowego może przeminąć z wiatrem.
Podczas filcowania kolor ten dał mi tyle energii, że od razu znikł zły nastrój spowodowany szarością za oknem. Bardzo przyjemnie się z nim pracuje. Tak więc ubrania może niekoniecznie, ale jakieś dodatki to chyba chętnie.
Etui z wełny merynosów z dodatkiem jedwabnej, kreszowanej tkaniny.
Prawda, że energetyczne zdjęcia, pomimo mżącego i szarego dnia?
Pozdrawiam wszystkich zaglądających !!!
Sorki za brak propozycji koloru, już się poprawiam.
Pewnie nie będę oryginalna, ale marzy mi się jasna zieleń, jak zielona mgiełka na budzących się wiosną do życia brzozach.
Prawda, że energetyczne zdjęcia, pomimo mżącego i szarego dnia?
Pozdrawiam wszystkich zaglądających !!!
Sorki za brak propozycji koloru, już się poprawiam.
Pewnie nie będę oryginalna, ale marzy mi się jasna zieleń, jak zielona mgiełka na budzących się wiosną do życia brzozach.