sobota, 30 listopada 2013

Kartki

 Dostałam bojowe zadanie zrobienia kartek świątecznych.
Jako, że papier to nie do końca moje klimaty, postanowiłam to sobie trochę uprzyjemnić.
Uprzyjemniłam sobie szyciem, a dokładniej haftem.
Jakim? Nici + papier = haft matematyczny.
Przyglądałam mu się od dawna i właśnie nadeszła wiekopomna chwila - spróbowałam.
A więc już wiadomo. że nie będą to jakieś skomplikowane motywy, a jedynie podstawy.
Nie ukrywam, że czas też się liczył i nie mogłam długo siedzieć nad jedną kartką.







Zdjęcia nie najlepsze, bo szaro- bure dni.
A teraz pędzę świętować, bo mam w domu Andrzeja.
Udanej zabawy wszystkim życzę !!!

2 komentarze:

  1. Rewelacyjne. Skromne, a zarazem eleganckie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, takie miały być, bo "urzędowe" :)

    OdpowiedzUsuń