niedziela, 31 maja 2015

Torba filcowo- biszkoptowa

Kolor majowego wyzwania u Danutki bardzo przypadł mi do gustu, tym bardziej, że miałam w planach filcową torbę w takiej kolorystyce. No ale, zamówienie odpowiedniego koloru wełny, inne rzeczy do wykonania w ,,międzyczasie'', to wszystko sprawiło, że dokończyłam ją dosłownie w ostatniej chwili. Oto ona :)




Nie mogłam sobie odmówić zdjęć w okolicznościach przyrody.


I jeszcze mała fotorelacja z kolejnych etapów powstawania torebki.
Wełna merynosów o grubości 21 mikronów w kolorze biszkoptowym.
Kolorowa wełna grubości 18 mikronów i trochę białego jedwabiu.
No i oczywiście gorąca woda i mydło.





I musi być jeszcze coś z ogrodu.


Pozdrawiam !!!

niedziela, 24 maja 2015

Majowe marzenia

To motyw przewodni wyzwania Gościnnej Projektantki Moniki Pie w Szufladzie .
Czyli możliwości są praktycznie nieograniczone, ale moje majowe marzenia skupiają się głównie wokół ogrodu i pragnieniu posiadania kolejnych roślinek. Właściwie to się dzieje cały rok (tak, tak, nawet w zimie są przedsprzedaże), ale maj to już kulminacja.
Dlatego postanowiłam kontynuować produkcję mini-kwiatuszków z poprzedniego posta (bardzo przyjemnie je się robi) i zrobić wielobarwną, wiosenną bransoletkę.


Koraliki Toho 11o, róóóóóóóóżne.





Jeszcze banerek. 



I coś na potwierdzenie wcześniejszych wynurzeń :))
Kielichowiec wonny.


Pozdrawiam!!!!!!!!!!

poniedziałek, 11 maja 2015

Konwaliowa bransoletka

Na blogu Kreatywny Bazarek cykliczne wyzwanie kwiatowe. Nie brałam w nich jeszcze udziału, ale zostałam zaproszona przez Agatkę i postanowiłam się zmobilizować.
W maju temat przewodni to konwalia.
Bardzo lubię te kwiatki, ale pomysłu na nie nie miałam. Do czasu, aż przy przeglądaniu numeru Beading z ubiegłego roku (4/2014) natknęłam się na tkaną na krośnie bransoletkę ozdobioną małymi kwiatuszkami i listkami. Jeden wzór od razu skojarzył mi się z konwalią i zrodził się pomysł na bransoletkę.


 Został on zrealizowany w ostatnią, zimną i deszczową niedzielę. Sznur szydełkowo-koralikowy na 7 koralików i wyplecione konwaliowe kwiatuszki.


 Powstała z koralików Toho 11o Opaque-Lustered White.


Bardzo mi się spodobało robienie tej bransoletki i coś mi się wydaje,że powstaną jeszcze w innych kolorach.

 
I jeszcze banerek.


A to z mojego ogrodu. Co prawda nie konwalia, ale akebia, ale ostatnio nie mogę nacieszyć nią oczu i nosa zresztą też, bo pięknie pachnie.


Pozdrawiam wszystkich zaglądających i dziękuję za komentarze!

środa, 22 kwietnia 2015

Różowo...

Coś  tylko i wyłącznie wełnianego i filcowego tym razem.
Filcowana na mokro broszka- róża w jedynym słusznym dla dla tych kwiatów kolorze.
Róża ma być różowa i już (to tylko moje zdanie :)
Powstała z dwóch odcieni różowej wełny i odrobiną białej na zielonym listku, czyli tak jak natura chciała. Tylko zaznaczony na fioletowo nerw liścia się wyłamuje.








A do jej zrobienia zainspirowało mnie zdjęcie MrÓ.
Czyli kolejne wyzwanie w Kreatywnym Kufrze .


Nie dało mi o sobie zapomnieć, bo nie mogę odgadnąć, jaki to kwiat.
Stawiam na zawilca, ale nie jestem pewna, a Wy jak myślicie?
Pozdrawiam serdecznie!!!

czwartek, 16 kwietnia 2015

Szaliczek...

Leżał sobie kawałek jedwabiu w szafie. Śliczny, naturalny jedwab w śliwkowym kolorze.
Dwie okoliczności sprawiły, że go wyciągnęłam: urodziny mamy i kolor fioletowy u Danutki.
Wyciągnęłam, rozłożyłam- kształt półksiężyca, z jednej strony ładnie obszyty- niech tak zostanie. Ułożyłam wełnę tylko po jednej stronie, w różnych odcieniach fioletu, z dodatkiem jaśniutkiego turkusu i czesanki jedwabnej w kolorze petrol. Kolor fioletowy raczej lubię, ale wydaje mi się trochę smutny, dobrze go przełamać dodatkiem innego koloru.
A oto efekty.






Nie jest duży, to raczej szaliczek, nie szal, ale do ozdobienia wiosennego płaszczyka idealny :)
Z racji koloru pasuje do kwietniowej zabawy.


A jeśli chodzi o pytanie odnośnie Stefana, to przekornie odpowiem, że najlepiej do niego pasuje bocian. Tylko nie wiem, jak z tą przyjaźnią ;)
Pozdrawiam wszystkich!!!

środa, 8 kwietnia 2015

Filc i czerwienie

Na specjalne zamówienie powstała torba z czarnego filcu.
Dłuuugo ją robiłam, bo ciągle coś niesamowicie pilnego stawało na drodze.
Na dodatek musiałam uszyć ją ręcznie , bo moja maszyna odmawia współpracy z trzy milimetrowym filcem.
Torebka ma kształt kuferka i odpinany długi pasek.
Na życzenie nafilcowałam na niej czerwone kwiaty i dodałam nity. W środku podszewka.
Podchodziłam do niej trochę jak pies do jeża, bo nie szyłam wcześniej takiego fasonu, ale efekt końcowy mnie zadowolił. A najważniejsze, że zadowolił też osóbkę, dla której była przeznaczona.




I jeszcze w słoneczku :)


Jestem pod ogromnym wrażeniem ilości komentarzy pod poprzednim postem.
Bardzo Wam wszystkim dziękuję, to była wielka przyjemność je czytać.
Pozdrawiam!!!

wtorek, 17 marca 2015

Zatrzęsienie

Zatrzęsienie czego? Jak to przed Wielkanocą, pisanek.
W tym roku mała różnorodność, wszystkie jednakowej wielkości, bez szaleństw kolorami, struktura i klasyczny decoupage. Ale takie było zapotrzebowanie. Mam jeszcze do zagospodarowania większe, plastikowe i pomysł w głowie na połączenie różnych technik, czyli to co lubię najbardziej. Zobaczymy, czy zdążę, na razie prezentuję to, co mam.






Postanowiłam zgłosić mój kosz jaj na zabawę wielkanocną do Ilonki, chociaż to jak najbardziej klasyka, nic odkrywczego. Osobiście znalazłam fajny pomysł na jajko w koralikowej plecionce w Twórczych Inspiracjach, nawet zakupiłam gazetkę, ale zobaczymy, co z tego wyniknie.


 Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i miłe słowa na temat mojego filcowania. Cieszę się, że się Wam podoba i zapewniam,że to nie jest skomplikowana technika, szczerze polecam spróbowanie.
Pozdrawiam!!!