poniedziałek, 30 czerwca 2014

Niby nic...

Niewiele się ostatnio dzieje w moim życiu robótkowym. Różne wydarzenia na to wpływają i w najbliższym czasie chyba nie będzie lepiej. Ale mam cichą nadzieję, że się mylę.
Niby nic spektakularnego nie powstało, ale przeszłam małą fazę bransoletkową.
To jej skutki.



I połyskujące w słońcu.


Jeszcze trzy filcowe kwiaty dla pań przedszkolanek, bo przecież koniec roku już za nami.


No i z racji tego, że wakacje, że w końcu piękna pogoda, trzeba czasem odłożyć szydełko i wełnę. Oderwać dzieci siłą od komputera i pójść przed siebie.


Pozdrawiam wakacyjnie !

wtorek, 20 maja 2014

I filcowe maki

Idąc za ciosem kolejna praca do wyzwania Kreatywnego Kufra .


Zdjęcie MrÓ wyjątkowo przypadło mi do gustu, bo mak to żelazny punkt programu w filcowaniu.
Dlatego zainspirowałam się zarówno kolorem, jak i kształtem i powstała makowa broszka.
Czesanka z merynosów i Toho.



Aby nasz maczek nie czuł się samotny towarzystwa dotrzymują mu dwa mniejsze  kwiatki na bransoletce.


I wszyscy razem.


Właśnie zobaczyłam, że w Szufladzie jest wyzwanie Komplet.

 

Moja makowa broszka z bransoletką pasują więc idealnie.


A jak ktoś chciałby coś innego niż filc to proszę bardzo.
Kolczyki ubiegłoroczne, ale wzór jak najbardziej na czasie.


Na koniec zdjęcie z ogrodu. Niektórym roślinom kilkudniowa ulewa przypadła do gustu.
Drobniutka funkia, prawdopodobnie Stiletto, ma się bardzo dobrze.


Pozdrawiam !

poniedziałek, 19 maja 2014

Filcowe szarości

Filcowa broszka z jedwabiem i kryształowymi koralikami
 powstała z myślą o wyzwaniu Kreatywnego Kufra.


Lekcje odrobione- film "Mroczne cienie" Tima Burtona obejrzany (polecam), brocha ufilcowana, a efekt poniżej.



W filmie dominowała szarość z dodatkiem krwistej czerwieni.
W scenie finałowej Angelique pojawiła się w intensywnie czerwonej sukni, no i kryształowy żyrandol odegrał w niej tak znaczącą rolę, że musiał znaleźć swoje odzwierciedlenie w broszce.
Broszka filcowana na mokro z czesanki polskiej z dodatkiem czesanki z merynosów i naturalnego jedwabiu.
Na środku połówka filcowej kulki w otoczeniu koralików Preciosa i sznureczek kryształów z baaaardzo starego naszyjnika.

A teraz pora rozwiać mroczny nastrój i popatrzeć na coś odmiennego.
Ostatni piękny wieczór przed deszczowymi dniami. Dobrze, że to już minęły.



A po deszczu też jest pięknie. Zdjęcie z dzisiejszego dnia.


Pozdrawiam słonecznie !

niedziela, 13 kwietnia 2014

W wiosennej scenerii

Święta coraz bliżej i kilka pisanek jeszcze powstało. Plany były ambitniejsze, ale malowanie zawładnęło domem, no i jeszcze postanowiłam upleść sobie żyrandol. A trochę czasu mi to zajęło.
Zdjęć nie będzie więc wiele, ale za to robionych w cudowny i ciepły dzień (mam nadzieję, że niedługo takie dni powrócą na dłużej).




I filcowy rodzynek. Właśnie tych miało być więcej, ale niestety powstało tylko jedno.
Może w przyszłym roku.


Na zakończenie coś z ogrodu: krzew zwany popularnie białą forsycją i wierzba smocza.



I finał !!!
Zwyciężczynią candy zostaje manhi !
Zdrowych i wesołych, i słonecznych, i rodzinnych świąt Wam życzę!

czwartek, 20 marca 2014

Wielkanocne ...

Na blogach zatrzęsienie jajek, zajączków i kurczaczków robionych różnymi technikami, a u mnie nic.
Ale już się poprawiam. Zmobilizowałam się w tym tygodniu i powstało kilka jaj i jajeczek.
Styropianowe jaja pokryte masą szpachlową (mam jej jeszcze cały wór) i ozdobione decoupagem.
Pierwsze zgłaszam do Szuflady.
Jest to stu procentowy decoupage, motywy na lnianej wstążce też powstały tą metodą.




A to pozostałe:






I jeszcze coś na przywitanie wiosny.
Pozdrawiam!



niedziela, 16 marca 2014

Lorelei z muszlą

Kolejne wyzwanie Kreatywnego Kufra - Lorelei .


I kolejna moja praca.
 Wyzwania Kreatywnego Kufra mają coś w sobie, nie dają o sobie zapomnieć, nawet jak postanowię, że nic na to wyzwanie nie zrobię.
Tym razem mityczna syrena Lorelei też utkwiła mi w głowie, chociaż nie wiedzieć czemu nieustannie kojarzyła mi się z muszlą, a to syrena nadreńska.
Wyszperałam więc w szafie woreczek z muszlami, wybrałam jedną i tak powstał naszyjnik.
Muszla opleciona koralikami Toho, obszyta sutaszem w kolorze fal, z małymi turkusami.
Bardzo lubię wszelkie wytwory natury- wełnę, jedwab, muszle i mniej lub bardziej szlachetne minerały - wykorzystywane w biżuterii. Widziałam już gdzieś w sieci broszki z muszli - bardzo mi się podobały. A to moja wersja:







Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednimi postami i witam nowych obserwatorów.
Zapraszam też do wzięcia udziału w ciągle aktualnym Wiosennym candy.
Pozdrawiam !!!

niedziela, 9 marca 2014

Zadanie na dzisiaj

Już chyba ze dwa miesiące leżały i czekały cierpliwie na na swoją kolej.
Kryształki rivoli Swarowskiego i dokupione do nich koraliki Toho.


Nie żebym tylko te kolory kupiła. O nie, ja kupuję hurtowo, mam jeszcze błękitne i kryształ AB.
Ale postanowiłam, że dzisiaj przynajmniej te oplotę.
To moja pierwsza próba oplatania rivioli ( nie oszukujmy się - oplatania czegokolwiek )
i dlatego posiłkuję się tutorialem Weraph.
Poszło nawet szybko i przyjemnie, chociaż postanowiłam zakryć cały tył kolczyka, co wyszło nie do końca dobrze. Ale plotłam, plotłam i coś tam uplotłam.
Kupiłam też sobie cieniutkie igły do haftu koralikowego i to też uprzyjemniło mi pracę, bo nic tak nie wybija z rytmu, niż igła zaklinowana w zaplecionym wcześniej koraliku.
Całość w kolorze green emerald, bigle srebrne.





Pozdrawiam już wiosennie i zapraszam na candy z wcześniejszego postu!